To był zwykły dzień
A ja już chlałem
Choć w tygodniu przestać miałem pić
Miałem nie pić
Żartowałem
Ten sen nie może się spełnić dziś
Ja muszę przestać w końcu chlać
Bo potem w pracy będę spać
I szef mnie wypierdoli
I szef mnie wypierdoli
A jak mnie wypierdoli to
Nie stać mnie na baton
Poszedłem do sklepu kupić kefir
Lecz na podłogę upadł mi
Ta baba mówi mi "weź to posprzątaj"
Ale ja siły nie mam nie
Ja nie mam nie
Ja muszę nie
Lyrics provided by LRCLIB