Jak jestem trzeźwy, to nie lubie sam siebie,
Jak jesteś z dala, bejbi, tego też nie lubię, nieee
I co mam Ci powiedzieć,
może mija nam czas i my mijamy teeeż
Parę na bani mam spraw,
i powoli paruje czas mi,
coraz mniej ziomów do gadki.
Tommy Hilfiger na talii,
Karty w portfelu, nie talii
Do małej mówię per wifey
Do niej opisuje plany
Święcę się cały, ty zabierz latarki
Twoja dupa świeci, bo jest spod latarni
Ja realtalk z klatki, ty shittalk z ławki,
Ty słuchasz stanów, my mamy stany.
Robię to noce i dnie, ej, robię to noce i dnie
Robię to cały czas, ej, ej, robię to cały czas, ej
Krzyczę sobie yeah, yeah, nie dlatego, że mam je,
Krzyczę sobie yeah, yeah, bo wreszcie mam ten easy rest, ey..
Tego nie zabierze nikt mi, ruszam się wolniej, to pewnie przez tipy,
i pamiętam tripy, po których się czułem based god jak Lil B.
Ona się rusza jak Lil Kim, razem robimy uniki
Pracuję nad tym jak Riri i Drizzy
Nie, nie, nie nie dzwoń, milczy mi telefon
Głosu nie ma w słuchawce, na pewno mojego.
Yeah, yeah, yeah, to serio jest mój plan.
Yeah, yeah, yeah, pieprzę cały ten świat.
Palę znowu to na raz, wychylam znowu na raz,
Nie chcę widzieć tych wad, na-na-naa