[Zwrotka 1]
Zamknięte w jednej ze źrenic wszystkie odcienie bieli
A w drugiej gamma czerni, wszystko co chciałaś zmienić
Światło wywołane w ciemni, a na nim my na krawędzi
Pod nami mieni się księżyc, nad nami słoneczny zenit
Pooddychaj ze mną tą sama energią
Nawet jeśli nie pasujemy do całego świata
Gdy Twoje oczy na zewnątrz odbiją niebo i piekło
To jasne, że biorę w ciemno mieszankę mroku i światła
[Refren]
Jak Yin i Yang, pół nocy pół dnia
Z dobra i zła jedna cała
W połowie nas, motyl i ćma
Pełnia i brak, równowaga
Jak Yin i Yang, pół nocy pół dnia
Z dobra i zła jedna cała
W połowie nas, motyl i ćma
Pełnia i brak, równowaga
Jak Yin i Yang, pół nocy pół dnia
[Zwrotka 2]
Nad ranem znów słuchałem chmur
Od popołudnia do późna w zapętleniu puszczałem sztukę drugiego obiegu
Nie kumam zasad systemu i branży
Nie wiem jak żyją raperzy i gwiazdy (nie żyję tak)
Schowany gdzieś między nowym i dawnym i białym i czarnym, jak szarawy mat
Chce się pieprzyć, ale później pieścić dotykiem tantry
Bądź trochę nasty, ale w drugiej części przyłóż do rany
Chciałem się zemścić, ale z drugiej męczy trzymanie skazy
Znowu zatęsknić, a najlepiej wiesz, że to może zabić nas
[Bridge]
Stwórzmy takie miejsce, w którym nigdy więcej nie będę musiał wybierać
Jestem wyrzeczeniem, które jednocześnie ma znacznie i nie ma znaczenia
Jestem ciałem i duchem i brakiem i pełnią i ciszą pomiędzy piosenką
Robię je po to, by w końcu się poczuć bezpiecznie, bez punktów odniesienia z zewnątrz
[Refren]
Jak Yin i Yang, pół nocy pół dnia
Jak Yin i Yang, pół nocy pół dnia
W połowie nas, motyl i ćma
Jak Yin i Yang,pół nocy pół dnia
Pełnia i brak, równowaga
Jak Yin i Yang, pół nocy pół dnia
Z dobra i zła jedna cała
W połowie nas, motyl i ćma
Pełnia i brak, równowaga
Lyrics provided by LRCLIB